Wrze w Wielkiej Brytanii. Antyimigranckie protesty w Irlandii Płn. i Szkocji
We wtorek wieczorem na ulicach Belfastu doszło do zamieszek. Zamaskowane grupy wyrażały swój gniew z powodu masowej migracji do Wielkiej Brytanii i przestępstw przeciwko Brytyjczykom. Duże grupy ubranych na czarno mężczyzn podpalały kosze na śmieci, pojazdy, a nawet domy. Media twierdzą, że w ten sposób próbowano zastraszyć imigrantów.
Protesty wybuchły również w szkockich miastach, takich jak Glasgow, Edynburg i Ayr.
Starmer oburzony
Premier Keir Starmer potępił w środę rano przemoc poprzez serwis X. "Sceny, które miały miejsce wczoraj wieczorem w Belfaście, były szokujące i całkowicie niedopuszczalne. Nie ma usprawiedliwienia dla przemocy i zamieszek, które zagrażały naszym społecznościom, ani dla tych, którzy je podżegali, w internecie czy gdziekolwiek indziej" – napisał. "Oczywiste jest, że wczoraj wieczorem ludzie byli atakowani ze względu na swoje pochodzenie i nie będę tego tolerował. Osoby odpowiedzialne odczują pełną moc prawa" – dodał.
W Glasgow w Szkocji setki osób przemaszerowały w kierunku Royal Concert Hall. Pojawiły się doniesienia, że niektórzy protestujący atakowali kurierów rowerowych, z których wielu to obcokrajowcy. Niektórzy z demonstrantów nieśli transparenty z napisami "Szkocja dla Szkotów". Jednocześnie, jak donosi lifesitenews.com, co najmniej jeden z demonstrantów niósł polską flagę.
Z kolei w Edynburgu, stolicy Szkocji, niewielka grupa mężczyzn maszerowała ulicą Princes Street w centrum miasta, śpiewając "Chcemy odzyskać nasz kraj". W Ayr, na zachodnim wybrzeżu, setka osób zebrała się w centrum miasta z własnoręcznie wykonaną flagą z napisem "Stop the Boats", nawiązującą do nieuregulowanych przepisów dotyczących łodzi przewożących imigrantów z północnej Francji na południowe wybrzeże Wielkiej Brytanii.
Pierwszy minister Szkocji John Swinney potępił demonstracje. "Sceny, które widzieliśmy wczoraj wieczorem w Glasgow, Edynburgu i Ayr, są niedopuszczalne" – napisał na X. "Szkocja to kraj gościnny, a ci, którzy decydują się tu zamieszkać, są cenionymi członkami naszych społeczności. Rasizm, nienawiść i zastraszanie nie mają miejsca w Szkocji. Musimy się temu przeciwstawić" – podkreślił.
Protesty zostały wywołane próbą zabójstwa Szkota mieszkającego w Belfaście, Stephena Ogilviego, przez Hadiego Alodida, obywatela Sudanu. Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem. W sieci pojawiło się wideo przedstawiające Ogilviego leżącego na ulicy i obficie krwawiącego z twarzy i szyi, podczas gdy napastnik siedział na nim okrakiem.
We wtorek poinformowano, że sudański migrant podróżował z Sudanu do Francji, a następnie do Dublina, skąd dotarł do Belfastu autobusem i natychmiast złożył wniosek o status uchodźcy. Status został mu przyznany i otrzymał pięcioletnie pozwolenie na pobyt w Wielkiej Brytanii.
Apel o spokój
Według "Belfast Live" rodzina ofiary zaapelowała o spokój. "Jesteśmy świadomi napięć i protestów po tym incydencie. Chcemy jasno powiedzieć, że nocne zamieszki są niemile widziane, a pokojowe protesty to jedyna droga naprzód" – napisali. "Wielu migrantów wnosi niezwykle cenny wkład w nasz kraj, w tym w system opieki zdrowotnej i sektor hotelarsko-gastronomiczny, i polegamy na nich, aby nasz kraj funkcjonował. Nie chcemy, aby ta straszna tragedia została wykorzystana do podziałów lub podsycania wrogości" – przekazali.
Napięcia na tle rasowym w Wielkiej Brytanii narastają od czasu ujawnienia w zeszłym miesiącu informacji o morderstwie Henry'ego Nowaka, angielskiego nastolatka o polskim pochodzeniu, do którego doszło w grudniu 2025 roku.